Nasze pierwsze spotkanie z Panią Magdaleną Nowakowską odbyło się w 2011r. Nasz syn Ernest miał wtedy skończone 2 lata – diagnoza autyzm dziecięcy. Na spotkaniu nie dał się dotknąć, siedział w kącie, kiwał się, miał spuszczoną głowę, nic go nie interesowało, nie mówił. Nie miał w sobie ani woli, ani chęci życia, było mu wszystko obojętne. Po przeprowadzonym wywiadzie, przejrzeniu dokumentacji medycznej i badaniu w ocenie P. Magdy miał on bardzo zniszczony i wycieńczony organizm po wielu chorobach i przyjęciu ogromnej ilości antybiotyków (ok. 10 w ciągu roku). P. Magda wykryła liczne pasożyty, różne grupy grzybów m.in. rozległą candidę.

Pomimo tego stanu zdrowia i wcześniejszej diagnozy rozmowa z P. Magdą napełniła mnie siłą, wiarą i pozytywną energią do działania, ponieważ uważała, że to nie jest dziecko autystyczne. Ona jedyna „tego nie czuła”. Widziała bardzo chory organizm dziecka, które trzeba przywrócić do życia i uzdrowić.

I udało się!!!!!!

Dzięki regularnym sesjom u P. Magdaleny, stosowaniu się do jej zaleceń, zmianie diety, podawaniu naturalnych leków i suplementów, syn zaczął do nas powracać. Przestał chorować, nabrał odporności, sił, nie ma grzybów, pasożytów, jego organizm jest zdrowy. Otworzył się na ludzi, mówi całymi zdaniami, ma wielu kolegów, jest lubiany, bardzo pogodny, ciekawy otaczającego go świata. Postawiona wcześniej diagnoza naszego dziecka również uległa zmianie, o czym cały czas mówiła P. Magda. Nasza praca, terapie, dieta, leki przyniosły wielkie rezultaty. Dzisiaj zaczynamy być spokojni o przyszłość Ernesta.

Nigdy nie osiągnęlibyśmy tego bez kinezjologii, bez wiary, nadziei i bardzo cennych wskazówek, które daje nam P. Magda. Nigdy nie zdołamy się odwdzięczyć za to, co zrobiła dla naszego syna. W porę pojawiał się na naszej drodze i wyprowadziła Ernesta z ciemnego i długiego tunelu. Nie wiemy, jaki byłby Ernest gdyby nie P. Magda.